A. Bury, Realizm, żart i groza /w:/ „Tygodnik Kulturalny”, Warszawa 1985, nr 41

Realizm, żart i groza

Problem awansu społecznego wsi i jej mieszkańców w twórczości pisarzy „nurtu chłopskiego” dzisiaj wydaje się mniej aktualny, niż to było na przełomie lat sześćdziesiątych. Przedmiotem analizy są przede wszystkim losy dziedzictwa kulturowego. Tak jest w twórczości Trziszki, Ryndaka, Wójcika czy Myśliwskiego. Na kartach prozy Mariana Pilota również odnajdujemy podobne akcenty. Zadziwiającą i jednocześnie diametralnie inną okazuje się kompozycja jego utworów. Szczególnie znamienny jest także sposób wpisywania pytań, które dotyczą ważnych problemów współczesnego człowieka i świata.

Marian Pilot debiutował w 1959 roku publikowanymi na łamach czasopism literackich opowiadaniami, które złożyły się na tom wydany w 1962 roku — Panny szczerbate. W latach następnych ukazały się: Opowieści świętojańskie (1966), Sień (1965), Doradca i przyjaciel młodych (1968), Majdan (1969, 1973), Pantałyk (1970), Zakaz zwałki (1974), Karzeł Pierwszy, król tutejszy… (1976), Tam, gdzie niech ma nie albo Brzytwatnica (1976), Jednorożec (1978), Wykidajło (1980), W słońcu, w deszczu (1981). Już w latach sześćdziesiątych twórczość ta budziła kontrowersyjne opinie. Bohdan Czeszko twierdził, że „młody pisarz pięknie mówi, ale nic nie wypowiada”. Zaś Henryk Bereza konkludował: „Pilot pisze swoją powieść nie dlatego, iż wydaje mu się, że wie, lecz po to, żeby się dowiedzieć”. Ten aspekt ma szczególne znaczenie, gdyż inspirowanie do myślenia — staje się naczelnym zadaniem twórcy. W niezwykle i pełne humoru historie autor wplata motywy dotyczące nie tylko życia mieszkańców wsi, lecz ludzkości. Realizm łączy z niesamowitością, żartem i grozą. W utworach Pilota nie ma miejsca na pretensjonalną sztuczność i mizdrzące się powtórzenia. Ludowość odzyskuje wartość poznawczą i artystyczną poprzez poddanie jej oczyszczającemu śmiechowi. Temu zaś służy groteska, dlatego drastyczny naturalizm i karykaturalne przejaskrawienia stanowią nieodłączny element świata przedstawionego w prozie Mariana Pilota. Dziwność istnienia dąży do przekroczenia zasad, kompetencji, realizmu, rzeczywistości.

NIESAMOWITE I JĘDRNE PORTRETY

Bohaterowie prozy Pilota korzeniami rodowodu sięgają społeczności wiejskiej. Okazują się nimi ludzie prości, choć swoją prostotą niezwykli. Tak jest w Opowieściach świętojańskich, Pannach szczerbatych, Majdanie, Pantałyku, Wykidajle. Niektórzy z nich funkcjonują na zasadzie kontrastu (np. Syromiatin i Talaszko z Jednorożca albo Jan Bug i Idzi Stoczny z Opowieści świętojańskiej drugiej). Główny bohater powieści Karzeł Pierwszy, król tutejszy… — Stanisław Zbożenny — łączy cechy karła i króla zarazem. Polski chłop jest „królem” na polskiej ziemi. Zbożenny zaś w imię fałszywie pojętego dobrobytu wyrzekł się własnego dziedzictwa, wyjeżdżając do Australii, by pracować tam jako bagażowy na lotnisku. Karłem okazuje się także w sytuacji wesela bez panny młodej. Pilot nie gloryfikuje jakichkolwiek wartości. Wyraźnie jednak kpi i szydzi z tych, którzy świadomie dążą do utraty szlachetnie pojętego człowieczeństwa. Działkowicz, chłop, prezes kółka rolniczego, stara kobieta, były partyzant, inteligent chłopskiego pochodzenia, filozofujący chłopiec — to zespół typów ludzkich, których osobowość w znacznym stopniu uwarunkowana jest socjologicznie. Niemalże każda z postaci wywodzi się z chłopskiej rodziny, nierzadko awansuje. To decyduje o dalszych jej poczynaniach. Dialektyczny charakter satyry Pilota przywodzi na myśl bohaterów z twórczości Carlyle’a, gdzie gwarowe wystylizowanie, archaizacja i etymologia — sugerują odpowiedni krąg cech charakterologicznych. Znamiennym przykładem tego rodzaju ujęć jest określenie przyjaciela głównego bohatera w Zakazie zwałki.

Oto ono:

„Przyjaciel szubrawy. Kiełbasiany jadek w karawan kopany dupek. Jadowity surojadek. Żwaka forfociasta. Ciemiączko rekruckie. Brzdetu drutowany. Hycia krwinka. Brandzel ptasi. Smutasek na żerdce. Gnidzi łebek. Luj kosmetyczny. Ścierwo szczudlaste. Kapuś parchaty. Skurwysyn”.

Legendarny bohater z powieści Jednorożec — Talaszko — jest bohaterem, gdyż czci go cała gmina Wielopole za walkę z Niemcami. Jest on jednocześnie tchórzem, gdyż podczas wojny niczego pożytecznego nie dokonał, a w czasie napadu na wieś — ukrył się w psiej budzie. W okresie powojennym wykorzystuje igarskie umiejętności i prawdziwe bohaterstwo Dobrychły. Obraz ten nie jest wysublimowanym ornamentem sytuacji jednostkowej, lecz stanowi demaskację względności prawdy. Począwszy od niesamowitych i jędrnych portretów osobowościowych — Gaławana, dziada i baby, Mikusia Burtka, Czereśniarza, Jóźka Zawady, Natalii, Lucy, Uli, pani Słomkowskiej, muzykanta i Marii — z tomu Panny szczerbate, poprzez galerię Blewąsków, Bugów, Śmigłych — z Opowieści świętojańskich, ród Dudów z Pantałyku, Zbożennych — z powieści Karzeł Pierwszy, król tutejszy… oraz Małolepszych z utworu W słońcu, w deszczu — Marian Pilot sygnalizuje złożoność psychiki ludzkiej. Znamienne, iż niektóre z postaci jawią się nie jako demonami zła (np. Babajędza i Trutka z Tam, gdzie niech ma nie albo Brzytwatnica). Nieprecyzyjnych ujęć pisarz nie określa do końca swoich postaci. Ich wynaturzenia i codzienność zarazem pozostawiają możliwość indywidualnego dopowiedzenia. Okazuje się bowiem, iż nie wszystko mieści się w sferze logiki i rozumu. Taka kreacja bohatera pozwala na rewizję ustalonych sądów i burzenie mitów sielskości, które odnajdujemy w twórczości Mortona, Ożoga czy Kawalca.

PRAWDA O CZŁOWIEKU

W opozycji wobec prymitywizmu uczuć, wyretuszowania sytuacji funkcjonuje także nadnarrator w prozie Mariana Pilota. Dominantą w jego postawie jest demistyfikacja i krytyka wobec tego, co wzniosłe i wielkie. Wypowiedź ta pozornie sprawia wrażenie rozbitej, zdezintegrowanej. W istocie zaś jest to uporządkowany zespół sygnałów, które uzewnętrzniają prawdę o człowieku. Technika ujawniania się relacjonatora w poszczególnych utworach jest zróżnicowana. W utworach: Ciżba, Gaławan, Sprawiedliwość, Tam, gdzie niech ma nie albo Brzytwatnica, Jan Duda, Duda Jan i ja narrator funkcjonuje w formie bezpośredniej i w powieściach: Jednorożec, Karzeł Pierwszy, król tutejszy… oraz w Opowieści świętojańskiej pierwszej w formie pośredniej. Narrator Majdanu szydzi sam z siebie — za błąd, że pozwolił się pozbawić wartości rzeczywistych, które aktualnie zastępują jedyne pozory, godne wyszydzenia. W Zakazie zwałki następuje charakterystyczne „rozszczepienie” bohatera, a konsekwencją jest dwukierunkowość narracji. Zakaz zwałkiMajdan są powieściami, gdzie dominuje zasada monologu wewnętrznego narratora. Ukazując groteskowy obraz miasta, domu, wędrówki po świecie oraz chęć wyzwolenia się z duchowego marazmu — narrator dokonuje wnikliwej analizy świata, nie siląc się na pouczenie i filozofię. Obnaża — ocenia. Szydząc — neguje. Wypowiadając się nieciągłym, łamanym tokiem pojęć — semantycznie je obciąża. W Tam, gdzie niech ma nie narrator ujawnia swoje istnienie pod postacią filozofującego Bąbla, którego dywagacje przypominają Bakakaja z utworu Gombrowicza. Zaś w Gaławanie warstwa narracji sięga źródeł Siekierezady Stachury. U Pilota narrator za cel główny stawia sobie sportretowanie człowieka od wewnątrz — w zetknięciu z określonymi motywami. Nie stara się być sędzią, lecz ukazuje, jakimi są ludzie naprawdę. W jego wypowiedzi pojawiają się charakterystyczne neologizmy: „witkaczył się”, „janbyczył”, „gałwanił”, „rozdzawiony”, „rozbebeszać”, „popapraństwo”, „skaprawieć”, „kotkodakać”, „rozmemłany”, itp. Wszystkie one semantyką i etymologią sięgają do owej dziwności, która przejawia się w całości twórczego wypowiedzenia. Pojęcie: „witkaczył” posiada także wymiar katastroficzny. Witkacy analizując przejawy niezdolności człowieka do przeżywania głębokiej tajemnicy bytu pisał: człowiek ma dwie formy przetrwania — jeżeli zatriumfuje cywilizacja — staniemy się społeczeństwem automatów, a jeżeli zwycięży trud antycywilizacyjny — wpadniemy w ostateczne zbydlęcenie. Zatem narrator w prozie Pilota — będąc medium lub rejestratorem wydarzeń — ukazuje prawdę o człowieku nie tylko przez pryzmat awansu społecznego, lecz poprzez kompleks spraw ludzkich w ogóle. Sprzyja temu zastosowanie techniki groteski, która przejawia się nie tylko w koncepcji narratora, kreacji bohaterów, tematyce, lecz w każdej cząstce przedstawionego świata.

HUMOR, IRONIA, SARKAZM

Pilot na każdej niemalże stronie prozatorskiej wypowiedzi akcentuje właściwą człowiekowi „wolność wyboru”. Postaci czyni w pełni odpowiedzialne za użytek z wolności tej uczyniony. Bohater Majdanu czuje się więźniem własnego — dziedzictwa. Piszpaństwo z opowiadania Papa lepik osaczeni są nabytą kulturą, a Bąbel-Pypeć — brzydactwami życia. Pilot demaskuje w sposób przewrotny motyw wyjścia ze wsi i powrotu do niej. Humor, ironia, sarkazm, paradoks, absurd i hiperbola występują w dwubocznie istniejących klasach pojęć. Pierwszą stanowi zespół elementów biologiczno-naturalistycznych, związanych z realizmem wsi (pysk, hycel, ucapić, kaczy kuper, morda w ciup, obleśny, ślepa kwoka, kurzy paluch). Drugą grupę stanowią pojęcia w pewnym sensie filozoficzne. Należą do nich wyrażenia: wszystko, człowiek, rozsądek, sens, nieskończoność, koniec, beznadzieja, bezradność, samonicestwo, bezmoc. Żywioły i intelekt łączą w sobie abstrakcję i realizm. Na skutek tego groteskowe obrazy zaskakują wielowymiarowością. Niezwykła wrażliwość językowa autora podporządkowuje całość groteskowo-baśniowej tonacji. Groteska w prozie Mariana Pilota jest także wyrazem nieufności wobec dotychczasowych technik stosowanych w naszej literaturze.

Pojawienie się takich terminów, jak: metafizyka, wszystko, absolut, koniec, nonsens — wskazuje także na proweniencje mrożkowskie (z Tanga) i witkiewiczowskie (z Tumora Mózgowicza), a tzw. imiona — imioniska, groteskowe przydomki, przezwiska (Chyłko, Małolepszy, Zbożenny, Rzun, Wykidajło, Psarski, Krzykalski, Kasia Kopciuszko, Nieuk, Fidiasz Pochwyle’a (można odnieść do satyry Carlyle’a, Gombrowicza i Wyspiańskiego).

Groteskowy obraz, a szczególnie jego materialno-cielesny żywioł akcentuje zespół wyrażeń: klepnął go po zadzie, zadek na siodełku chodził mu jak żarna, rzyć ciężka staczała się na stołek, chwalidupa, chadziaju ty zasrany, skaprawienie ślepi, czochrać żebra, wilkołaczy uśmiech, zdurniały słupek, krwiożerczy hazard, zapowiadało się gnojowato, itp. Charakterystyczne, iż Pilot oscyluje nader często wokół pojęć, których pole semantyczne i stylistyczne jest ujemne. Stylistyka jego dzieł nawiązuje do gwary i dialektu, jednakże sens wypowiadany przez niego jest wyraźnie niechłopskiego pochodzenia.

Konwencji dziwności podporządkowane są także: czas i przestrzeń. Jeśli w Pantałyku autor snuje opowieść o wydarzeniach, które mogą się urzeczywistnić i o zdarzeniach, które nigdy nie zrealizują się — baśniowa cudowność pozwala je inicjować w każdej przestrzeni i czasie. Jeśli zaś wyznaczniki te są bardziej określone (np. pora nocy świętojańskiej, okres przed Świętami Wielkanocnymi czy czas nabożeństwa niedzielnego) — patronuje im nastrój tajemniczości i niezwykłości.

Wiele miejsca na kartach prozy Pilota zajmują elementy turpizmu. Brzydota ma charakter naturalny, ekspresyjny, o dużym podkładzie emocjonalnym. Swoistym nagromadzeniem brzydoty cechuje się utwór Tam, gdzie niech ma nie albo Brzytwatnica. Służy to ujawnieniu groteskowego widzenia świata w sferze wątków tematycznych jak również w warstwie językowej, brzmieniowej i kompozycyjnej. W sferze kompozycyjnej pisarz ujawnia wiele inwencji — także. Korzysta z wyznaczników banialuki, baśni, ludowej klechdy, powieści realistycznej — w karykaturalnym wymiarze i niemalże surrealistycznymi opowiadaniami — słownym collage.

Twórczość Mariana Pilota jako pisarza „nurtu chłopskiego” w pełni uzasadnia tezę, iż mówienie o niej w kategoriach problemów nie tylko — awansu społecznego wsi i jej mieszkańców — jest niesłuszne. Zaś zastosowanie przez pisarza techniki groteski ujawnia złożoność i istotę podejmowanych tematów. Okazuje się bowiem, że dylemat Dudów: „Co począć, skoro wszystko począć można?” — mimo fantastycznego zmyślenia — nie jest nam obojętny.

ANNA BURY

Przypisy

  1. H. Bereza: Związki naturalne, Warszawa 1978, s. 268.
  2. Ibid., s. 269.
  3. E. Balcerzan: Poezja polska w latach 1939–1965, Warszawa 1982, s. 13.

CZYTAJ DALEJ

Publikacja

O autorze

Anna Bury Ph.D.

nauczycielka, filolog i publicystka

Po latach pracy dydaktycznej w Polsce i Kanadzie wróciła do kraju w 2015 roku, pozostając wierną idei, że język stanowi fundament ludzkiego doświadczenia i edukacji.

* Joanna Sokół, Ania Tempo, Anna Weronika, A. B. – pseudonimy Anny Bury

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.