piknik – majówka
PRZY SZKOLE POLSKIEJ IM. S.HAIDASZA W MISSISSAUGA – ERINDALE
Jest rzeczą miłą i pożyteczną dzielić z drugimi radość, codzienność, czas… Kiedy przed dwoma tygodniami Przewodniczący Komitetu Rodzicielskiego przy Szkole Polskiej im. S. Haidasza Jacek Kłaptocz zaproponował majowy piknik w Erindale Park, w Mississauga panował jeszcze chłód i nieco przedwiosenna atmosfera. Zdaje się jednak, że organizatorzy polonijnego wychowania dzieci i młodzieży mają w sobie wiele nadwiślańskiego błękitu, i… słońca, bo w sobotę 13 maja br. nie tylko powiało ciepłym wietrzykiem, ale też zajaśniało wesołe słonko zabawy, na którą po zajęciach w Szkole przybyła liczna gromada okolicznych młodziaków, wespół z rodzicami, znajomymi, przyjaciółmi i nauczycielami. Opodal rzeki, pośród soczystej zieleni w poszumie szemrzącego wiatru, w śpiewie skowronków, z bujnym gwarem sąsiedztwa i z językiem polskim na ustach – współbrzmiała znana melodia, płynąc od Tatr, poprzez nadwiślańskie doliny, szlakiem orlich gniazd, ponad Częstochowę i Świętokrzyskie, czyniąc zakola nad Poznaniem, Olsztynem, by wreszcie musnąć o Toruń i uderzyć w Gdańsk. A potem… przez morza, oceany – do najtajniejszych zakątków serc, by odbić się echem właśnie tutaj w Erindale!
Tak też się stało, bo już od pierwszych chwil wiadomo było, że nikt nie oprze się czarowi piłki nożnej, siatkówce, przeciąganiu liny, wyścigom w workach, pokonywaniu bieżni, huśtawce, wspinaczce po górach marzenia. Dobra organizacja zabaw i gier zwłaszcza w młodszych grupach przyniosła oczekiwane efekty. Panie Wychowawczynie: Magdalena Śpiewak-Kobza, Barbara Sobala, Marta Kotarska, Barbara Gwiazda, Małgorzata Flak przygotowały nie tylko bogaty arsenał rozrywek tego, co lubią nasi milusińscy, ale też wiernie im towarzyszyły na każdym etapie sportowo-życiowych zmagań. Kibice na czele z przejętymi Rodzicami mieli też sporo emocji obserwując entuzjastyczne poczynania niecodziennych zawodników. Dyrektor Szkoły Janusz Drzymała nie tylko wspierał duchem i sercem swoich podopiecznych, ale też sprawdził się jako zapalony piłkarz, pełniący podwójną funkcję: napastnika i obrońcy. Koordynująca zabawą Anna Białecka towarzyszyła wielu współzawodnikom. Zamiłowania siatkarskie ujawniła Irena Basiukiewicz, zachęciwszy szerokie grono do „wspólnego koła”. Opodal, lecz bacznie i solidarnościowo z echem krakowskiego UJ – współistniała Teresa Szramek. Strefa „A” w Erindale Park otworzyła więc szansę przede wszystkim dla młodzieży, której nie brak wiosennej energii na co dzień. Dała też możliwość wspólnych rozmów, poznania rodzicielsko-wychowawczego, konfrontacji zamysłów i poglądów, a także – każdemu, indywidualnie – sprawdzenia się w nowej roli, nie jako poza sztywną formą szkoły, z drugiej strony katedry, „na luzie”, a jednak z głęboką świadomością. To, co jest wspólne łączy siłą swej jedności i temu dał znakomity wyraz ów Piknik – Majówka w Erindale. Uśmiech dziecka, połączony z radością Rodziców i Wychowawców – to wdzięczny i sympatyczny zew życia, zwłaszcza w przededniu święta Matki.
Wir zabawy, muzyka zaintonowana akordeonem Mariana Lizonia, kuszący zapach smacznych przekąsek i… słońce, które dominowało nad całością, to tylko niektóre epizody sobotniego spotkania. Fragmentarycznie, w przerwach między rozgrywkami, tu i ówdzie pojawiali się przedstawiciele Redakcji szkolnego miesięcznika „Dziejba”. Chociaż unosił ich rytm życia i trudno było pominąć jakąś konkurencję, bo wszyscy z wszystkimi pragnęli się zmierzyć, Dziejbiarze: Michał Marszałek, Łukasz Łapa, Leszek Banach, Małgosia Haręzga, Ewelina Wnuk, Magdaleno Broszko – przeprowadzili ciekawy wywiad wśród zebranych. I tak na pytanie: „Co by Pani/Pan zmienił w Polskiej Szkole?” uzyskano odpowiedzi: „Przedłużyłabym lekcje i zorganizowała większą dyscyplinę” (Jadwiga Marszałek); „Dłuższe zajęcia, wyższe wymagania i więcej polskich szkół” (Jolanta Kamińska); „Więcej konkursów i zabaw” (Jadwiga Bilińska); „Włączyć lekcje do harmonogramu całodziennych zajęć” (Jadwiga Banach); „Dyrektor naczelny powinien mówić po polsku i nauczyciel powinien wpisywać wyniki, a nie sekretarka” (Adam Haręzga); „Dłuższe przerwy, krótsze lekcje, nauczyciele naszych marzeń” (Jakub Kosentka, Michał Siemiginowski, Adam Kłaptocz). Jak widać, marzenia Rodziców niezupełnie identyfikują się z wyobrażeniami ich pociech. Tak już jest, że horyzont widzenia zależy od sytuacji, poziomu obserwacji, pryzmatu doświadczeń i… wieku, co wyraźnie odzwierciedlają nastolatki.
Na zwycięzców konkursów i zabaw czekały nagrody ufundowane przez Agencję „Piast” oraz Credit Union św. Stanisława i św. Kazimierza. Kiedy nastąpił decydujący moment, Jacek Kłaptocz – główny inicjator Pikniku-Majówki wespół z Dyrektorem Drzymałą rozdali upragnione niespodzianki, których sowitość napełniła wielką radością niepokonanych. Ci zaś tryumfalnie i ku uciesze innych defilowali z niezapomnianymi trofeami, zmierzając ku dorosłemu jutru i w błogiej nieświadomości, że są to prawdziwe uśmiechy dzieciństwa…
Brawo dla Rodziców, Nauczycieli, brawo dla Organizatorów, którzy owego uśmiechu potrafią dostarczyć!
Podpisy pod zdjęciami:
„Po zielonej trawie piłka goni, niby my wygramy – albo oni” (Na pierwszym planie: Leszek Banach, Łukasz Łapa, Sebastian Maniak, Michał Marszałek).
Nasza „Dziejba” everywhere… (Małgorzata Haręzga, Magdalena Broszko, Ewa Basiukiewicz podczas wywiadu z Teresą Szramek).
„Pańskie oko konia tuczy…” (Karmienie jogurtem z zawiązanymi oczami; w tle Anna Białecka, Jacek Kłaptocz, Janusz Drzymała).
W drodze do sukcesu… (podopieczni Magdaleny Śpiewak-Kobzy z kibicującymi Rodzicami).
